- Plany ogólne gmin miały uporządkować przestrzeń, ale rolnicy obawiają się blokady rozbudowy gospodarstw i budynków inwentarskich
- Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział poprawki do ustawy, które mają umożliwić budowę i rozbudowę już istniejących gospodarstw
- Hodowca świń Damian Kacprzak ostrzega, że problem dotyczy też magazynów i silosów oraz uzyskania WZ, co może ograniczyć inwestycje w produkcji rolnej
Plany ogólne utrudnią inwestycje w gospodarstwach?
Plany ogólne gmin miały uporządkować zagospodarowanie przestrzeni i ograniczyć konflikty związane z nowymi inwestycjami na terenach wiejskich. W praktyce pojawiają się jednak obawy, że przyjęte rozwiązania mogą utrudnić rolnikom rozbudowę już istniejących gospodarstw.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim problem zgłosiła Wielkopolska Izba Rolnicza. Pytano o planowane zmiany w przepisach dotyczących zagospodarowania przestrzennego, które pozwoliłyby gminom blokować rozbudowę i modernizację istniejących gospodarstw, szczególnie budynków inwentarskich.
Minister potwierdził, że problem dotyczy przede wszystkim planów ogólnych, a rząd dostrzega potrzebę zmian.
Te plany ogólne miały porządkować przestrzeń na terenach wiejskich, miały właśnie spowodować, że nie będzie dochodzić do tych napięć, będą powstawać nowe inwestycje w oparciu o przygotowane plany ogólne przez samorządy gmin - powiedział minister Stefan Krajewski.
Jak przyznał, założenia nie wszędzie przekładają się na sprawne prowadzenie inwestycji.
Krajewski: zwracaliśmy uwagę na zbyt krótki czas
Minister przypomniał, że już na etapie prac nad ustawą zgłaszano zastrzeżenia dotyczące czasu potrzebnego na przygotowanie nowych dokumentów planistycznych oraz dostępności specjalistów.
Dzisiaj widzimy, że ta ustawa, która została przyjęta przez naszych poprzedników, ja wtedy pracowałem w Komisji Infrastruktury i zwracaliśmy uwagę, że to jest za krótki czas, że brakuje planistów, że mogą być problemy z budową, zwłaszcza budynków inwentarskich, i to dzisiaj się dzieje - mówił Krajewski.
Najważniejsza deklaracja ministra dotyczy przygotowywanych korekt przepisów. Mają one umożliwić prowadzenie inwestycji w gospodarstwach, które już funkcjonują.
Przygotowujemy zmiany, poprawki do tej ustawy, by dać możliwość budowy, rozbudowy w gospodarstwach już istniejących – zapowiedział minister rolnictwa.
Nie podał jednak podczas tej wypowiedzi szczegółowego harmonogramu prac ani terminu wejścia ewentualnych zmian w życie.
Nie chodzi o nieograniczoną możliwość budowania
Krajewski zaznaczył jednocześnie, że ułatwienie rozbudowy istniejących gospodarstw nie powinno oznaczać całkowitej dowolności inwestycyjnej. Jak wskazał, nadal obowiązywać mają odpowiednie procedury administracyjne, w tym związane z oddziaływaniem inwestycji na środowisko.
- To nie jest tak, że rolnik swobodnie może budować te budynki, bo przecież są wydawane decyzje, w tym decyzje administracyjne, decyzje środowiskowe, które mają za zadanie w jakiś sposób też uregulować tę sytuację na obszarach wiejskich, na wsi, ale tutaj potrzeba tych zmian, bo nie możemy przez plany ogólne ograniczać produkcję rolniczą - podkreślił.
Z perspektywy rolników istotne więc będzie nie tylko samo przyjęcie zmian, ale również ich zakres. Kluczowe będzie to, czy nowe rozwiązania rzeczywiście umożliwią rozbudowę istniejących gospodarstw, a także jak będą stosowane przez gminy.
Rolnicy alarmują: problem dotyczy także magazynów i silosów
Jak wskazuje Damian Kacprzak, hodowca świń z gm. Teresin w praktyce część producentów może mieć problem z uzyskaniem warunków zabudowy (WZ), a w konsekwencji również z realizacją nowych inwestycji.
Rolnicy znaleźli się w trudnej sytuacji, a w zasadzie wygląda na to, że nie są częścią tej sytuacji w ogóle, dlatego że zabudowa zagrodowa została praktycznie wyłączona z możliwości uzupełnienia zabudowy – mówi Kacprzak.
Jak wyjaśnia, problem dotyczy również gospodarstw, w których istniejące budynki zostały postawione zgodnie z przepisami i znajdują się w niewielkiej odległości od siebie. Mimo tego rolnicy, którzy chcieliby rozbudować swoje zaplecze produkcyjne, mogą napotkać przeszkody w uzyskaniu możliwości realizacji kolejnych inwestycji.
– Wielu rolników, którzy chcieliby dalej rozwijać swoje gospodarstwa, mimo że wszystkie budynki mają postawione zgodnie z przepisami w ramach uzupełnienia zabudowy, w bliskiej odległości od siebie, system na ten moment blokuje w ich przypadkach uzupełnienie zabudowy - podkreśla.
Nie tylko chlewnie, ale też magazyny i silosy
Konsekwencje problemów z uzyskaniem warunków zabudowy mogą wykraczać daleko poza inwestycje związane bezpośrednio z produkcją zwierzęcą. Rolnicy potrzebują również obiektów do przechowywania płodów rolnych oraz infrastruktury niezbędnej do sprawnego funkcjonowania gospodarstw.
– Mamy praktycznie dwa, trzy, może nawet cztery lata czeka na sytuację, gdzie nie będziemy mogli postawić nawet małego garażu powyżej trzystu pięciu metrów. Już się nie mówi o budynkach do produkcji, którą powinniśmy ratować, produkcję świń w Polsce, ale to też magazyny na zboże, silosy. Jesteśmy pozbawieni jakiejkolwiek możliwości uzyskania WZ-ki i pozwolenia – mówi hodowca.
W jego ocenie oznacza to poważne ograniczenie możliwości inwestowania w gospodarstwach produkcyjnych. Problem jest szczególnie istotny w sytuacji, gdy część producentów musi dostosowywać zaplecze do potrzeb prowadzonej działalności lub planuje zwiększenie skali produkcji.
„Prawo jest wadliwe”
Damian Kacprzak ocenia, że obecne rozwiązania prawne nie odpowiadają na potrzeby gospodarstw, które chcą się rozwijać. - To jest totalna blokada inwestycji i na ten moment nie mamy na to wpływu, dlatego że prawo jest wadliwe i uniemożliwia pracownikom urzędów gminy wyznaczenie obszaru uzupełnienia zabudowy - stwierdza.
Rolnicy nie mają przy tym pewności, czy i kiedy pojawią się rozwiązania, które pozwolą im wyjść z tej sytuacji. Jak mówi Kacprzak, informacje o dostrzeganiu problemu przez administrację nie dają jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy przełoży się to na konkretne zmiany.
- My jako rolnicy nie wiemy, gdzieś są słuchy, że ktoś widzi problem, ale czy on go widzi i czy coś w tym zmieni? To jest pytanie na pewno do Ministerstwa Rolnictwa i Ministerstwa Infrastruktury - mówi.
Kolejna przeszkoda dla producentów świń
Zdaniem hodowcy problem z planowaniem przestrzennym nakłada się na trudną sytuację ekonomiczną gospodarstw. Wysokie koszty produkcji i presja na opłacalność już teraz ograniczają możliwości inwestycyjne rolników. Dodatkowe bariery administracyjne mogą utrudniać tym, którzy chcą rozwijać działalność, realizację planów.
– Natomiast jeżeli mamy tak trudną sytuację w rolnictwie, żadna branża dzisiaj się nie spina, wszyscy mają uzasadnione powody narzekania z powodu olbrzymich kosztów produkcji i w tej trudnej sytuacji byłby ktoś, kto chciałby jeszcze się rozwinąć albo sytuacja go zmusza i musi coś rozwinąć, swoją produkcję, no to jest blokowany prawnie, także jak nie kijem, to pałką z każdej strony – ocenia Kacprzak.
Jak dodaje, sygnały o podobnych problemach docierają również do związku, w którym działa. Dotyczą rolników, którzy od lat mierzyli się z trudnościami przy uzyskiwaniu pozwoleń na budowę.
– No odbieramy takie sygnały od członków naszego związku, od osób, które wiadomo latami borykały się z problemami z uzyskaniem pozwolenia na budowę, no to teraz nawet WZ-ki nie będzie już można załatwić, także jesteśmy kolejny krok do tyłu zamiast do przodu – podsumowuje.
Dla gospodarstw planujących rozbudowę kluczowe pozostaje więc pytanie, czy i w jaki sposób zostaną rozwiązane problemy z wyznaczaniem obszarów uzupełnienia zabudowy. Bez zmian rolnicy mogą mieć trudności nie tylko z realizacją dużych inwestycji produkcyjnych, ale również z rozbudową podstawowej infrastruktury gospodarstwa.
