• Ceny skupu tuczników w Polsce 9.10.2026 są w większości stabilne, a średnie stawki praktycznie nie zmieniły się względem poprzedniego tygodnia.
  • Za tuczniki w klasie E rzeźnie płacą 5,70–6,10 zł/kg netto (średnio 5,96 zł/kg), a żywiec wyceniany jest na 4,20–5,00 zł/kg (średnio 4,52 zł/kg).
  • Według Aleksandra Dargiewicza z KZP-PTCh Polpig połączenie niskich cen żywca i wysokich kosztów pasz pogłębia presję na gospodarstwa oraz likwidację stad.

Jak dowiadujemy się w zakładach mięsnych, ceny skupu tuczników pozostają na poziomie zbliżonym do zeszłotygodniowego notowania, choć w niektórych z nich da się zaobserwować minimalną tendencję wzrostową. Z rynku częściej słyszymy o wysokiej podaży (czy wręcz nadpodaży) tucznika na rynku. Część przetwórców określa natomiast sytuację jako zrównoważoną, czyli taką w której podaż zbliżona jest do zapotrzebowania. 

Ceny tuczników 9.10.2026

Według danych z naszej dzisiejszej sondy, w pojedynczych punktach skupu ceny tuczników są minimalnie wyższe niż przed tygodniem, jednak średnie stawki pozostały praktycznie bez zmian. Za tuczniki w klasie E krajowe rzeźnie oferują hodowcom stawki w granicach 5,70 - 6,10 zł netto za kilogram, przy średniej cenie na poziomie 5,96 zł/kg. 

Żywiec wyceniany jest z kolei w granicach 4,20 - 5,00 zł netto za kilogram. Średnia cena skupu to 4,52 zł/kg. 

Równowaga na większości europejskich rynków

Stabilizacja cen panuje nie tylko w Polsce, ale też na większości wiodących rynków Unii Europejskiej. Według notowań KZP-PTCh Polpig, jedynie w Francji i Hiszpanii w ostatnim tygodniu odnotowano spadek cen na poziomie odpowiedni 6 i 3 eurocenty. W innych krajach, takich jak Niemcy, Dania, Belgia czy Holandia stawki nie uległy żadnym zmianom. 

Trudna sytuacja na rynku 

- Dla polskich producentów szczególnie niekorzystne jest połączenie niskich cen żywca z relatywnie wysokimi kosztami pasz. Towarzyszą temu słabe ceny prosiąt, zmniejszanie krajowego pogłowia oraz systematyczna likwidacja stad - ocenia Aleksander Dargiewicz, prezes KZP-PTCh Polpig. 

Ekspert zwraca uwagę, że dane unijne pokazują wzrost produkcji mięsa przy mniejszym pogłowiu oraz spadek wartości eksportu znacznie głębszy niż spadek jego wolumenu.

- Oznacza to, że europejski rynek zmaga się nie tylko z dużą bieżącą podażą, lecz także ze słabszymi warunkami sprzedaży - komentuje Dargiewicz. 

Jego zdaniem stabilizacja notowań w 41 tygodniu nie stanowi  sygnału trwałego odbicia. Wskazuje przede wszystkim na chwilowe wyhamowanie przeceny, podczas gdy presja ekonomiczna na gospodarstwa oraz osłabienie potencjału krajowej produkcji świń nadal się utrzymują.