Francuska firma Grégoire-Besson to jeden z najbardziej renomowanych i cenionych producentów pługów, która niezmiennie rozwija ich konstrukcję.

Skąd ta nazwa?

Zacznijmy od nazwy Rover tego modelu pługa obracalnego Grégoire-Besson, która budzi ciekawość, ale nie pochodzi ani z rynku motoryzacyjnego, ani nie ma nic wspólnego z napędzanymi siłą mięśni rowerami.

Jak wyjaśnia Jarosław Żebrowski, regionalny kierownik sprzedaży marki Grégoire-Besson, nazwa Rover to w rzeczywistości skrót od angielskiego słowa „rollover”, czyli przewracać, obracać. Choć w fabrycznym żargonie tłumaczy się to wprost, na międzynarodowym rynku przyjęła się chwytliwa, skrócona forma.

Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz Rodzina pługów Rover obejmuje szerokie spektrum maszyn – od najmniejszych modeli oznaczonych numerem 40, aż po gigantyczne wersje z serii 80, gdzie oznaczenia numeryczne rosną co 10, korelując z przekrojem ramy, wytrzymałością głowicy i zapotrzebowaniem na moc ciągnika. Prezentowany na targach w Bednarach, Rover 70 to solidna, wzmocniona konstrukcja stworzona do współpracy z traktorami o mocy do 300 KM, bazująca na wzmocnionej ramie o profilu 160x160 mm.

Bezpieczeństwo i komfort dzięki opatentowanej amortyzacji

Jednym z najważniejszych rozwiązań wyróżniających pługi Grégoire-Besson na rynku jest unikalny system w skali branży i opatentowana amortyzacja głowicy z przodu.

Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz

– Od góry jest siłownik hydrauliczny, który jest połączony z butlą gazową taką jak w turze, taką bańką gazową, do której olej może „wejść” po prostu na zasadzie kurczliwości gazu. Jeśli jest przeciążenie, większe ciśnienie, wchodzi ta nadwyżka oleju właśnie w tą bańkę. Jeśli się ciśnienie wyrównuje, ten olej z powrotem wraca do siłownika – podkreśla Jarosław Żebrowski.

Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz Warto przy tym doprecyzować ten mechanizm pod kątem czystej fizyki – ponieważ olej hydrauliczny jako ciecz jest praktycznie nieściśliwy, kluczem do działania układu jest zamknięty we wspomnianym akumulatorze hydraulicznym azot, odseparowany od oleju elastyczną membraną. Kiedy pług napotyka opór, nadmiar oleju jest wtłaczany do wnętrza bańki, gdzie pod ciśnieniem zgniata poduszkę gazową. To właśnie sprężający się azot działa jak skuteczna sprężyna pneumatyczna.
Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz

Choć skok samego siłownika amortyzującego na głowicy wynosi zaledwie 5 centymetrów, to ze względu na długość maszyny, na zasadzie dźwigni przekłada się to na niemal 80-centymetrowy zakres pracy na końcu pługa, podczas gdy cały układ skutecznie niweluje uderzenia i drgania. Co więcej, system ten wyposażono w sprytny mechanizm odblokowania sworznia do celów transportowych, pozwalający na bezproblemowe podjeżdżanie pod górę bez ryzyka zablokowania układu zawieszenia. Jak zauważa ekspert, dopłata do tego systemu to koszt rzędu 2–3 tysięcy złotych, co przy maszynie wartej ponad 100 tysięcy jest w pełni uzasadnioną inwestycją, wybieraną przez aż 90 procent klientów.

Precyzja pracy: system Vario, nowe słupice i głowica

Pług obracalny Grégoire-Besson Rover 70 posiada jednak więcej rozwiązań podnoszących wydajność i ergonomię pracy. Zastosowany w nim system Vario z pamięcią pozwala na płynną regulację szerokości roboczej od 30 do 50 cm na korpus. Przed każdym obrotem pług automatycznie składa się do szerokości minimalnej (30 cm), a po wykonaniu manewru wraca do wcześniej zadanego parametru. Z kolei budowa ramy – w tym przypadku konstrukcja 3+2 z ramą typu „Z” – pozwala na elastyczne dopasowanie liczby skib poprzez dołożenie korpusu w środkowej sekcji.

Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz W pługach z serii Rover producent dodatkowo odszedł od tradycyjnych śrub regulacyjnych na gwincie, które pod wpływem potężnych uderzeń podczas obrotu maszyny łatwo ulegały poluzowaniu i odkształceniom (tzw. wybijaniu). Zastąpiono je prostym, niezwykle trwałym systemem opartym na masywnym zderzaku i podkładkach o dwóch grubościach, które pozwalają na sztywne i pewne ustalenie pozycji. Dzięki temu siła uderzeń po obrocie rozkłada się bezpośrednio na solidną konstrukcję zderzaka i korpusu, a nie na delikatne gwinty, co gwarantuje pełną niezawodność przez lata intensywnej eksploatacji.
Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz Kolejnym dopracowanym elementem są wygięte słupice nowego typu, zaprojektowane tak, aby siła działająca na korpus rozkładała się precyzyjnie na środek odkładni (długie odkładnice półśrubowe H8), co eliminuje zbędne naprężenia boczne i chroni elementy robocze oraz łożyska.

Zintegrowany wał doprawiający Andpak

Prezentowany w Bednarach pług uzupełniał zintegrowany wał Andpak z pierścieniami o średnicy 540 mm, pracujący w parze z bocznym kołem podporowo-transportowym (w rozmiarze 11,5/80x15,3) z hydrauliczną regulacją głębokości. Decyzja o agregowaniu pługa z tym wałem zależy jednak od konkretnego modelu i liczby skib.

Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz

– Pługi, w zależności od zabezpieczeń i modelu, mamy rozpisane w specjalnej tabeli z wytycznymi, określającej dokładnie, przy jakim zabezpieczeniu i ilu skibach możemy dołożyć wał. No bo niestety ten wał też swoje waży, przez co dodatkowo obciąża głowicę, wieżyczkę i ramę. W modelu Rover 70 przy rozstawie korpusów co 100 cm nie ma problemu, żeby dołożyć ten wał do wersji 5-skibowej, ale jeśli ten sam pług chcemy zestawić w wersji 6-skibowej – wału już zamontować nie możemy, ponieważ wytrzymałość konstrukcyjna jest ograniczona. Jeśli ktoś chce mieć sześć skib i zintegrowany wał, musimy sięgnąć po model wyższy, czyli Rover 80. Podobnie w lżejszej serii 60 obowiązują ścisłe ograniczenia zależne od zabezpieczeń i rozstawu korpusów. To wszystko jest fabrycznie przeliczone. – zaznacza nasz rozmówca.

Ile trzeba zapłacić za francuski, bogato wyposażony pług obracalny?

Grégoire-Besson Rover 70 to maszyna skrojona pod potrzeby nowoczesnych, średnich i dużych gospodarstw, które szukają sprzętu trwałego, zaawansowanego technologicznie, a zarazem prostego w codziennej obsłudze.

Fot. ArT Tłustochowicz
Fot. ArT Tłustochowicz

Jak informuje przedstawiciel francuskiej firmy, za bogato wyposażony zestaw zaprezentowany podczas tegorocznych targów w Bednarach – łączący m.in. wzmocnioną głowicę typu 300, zabezpieczenia non-stop hydrauliczne, hydrauliczne sterowanie szerokością i kątem pochylenia ramy oraz wał Andpak – trzeba zapłacić w granicach 217 tysięcy złotych netto.

Dużo, ale to inwestycja, która w trudnych warunkach polowych szybko odpłaci się wzorową jakością orki i bezawaryjnością.