- Ruszyły tegoroczne żniwa kukurydzy ziarnowej i już na starcie sezonu można powiedzieć, że w dużej części Polski pogoda sprzyjała kukurydzy.
- Jak mówi prof. Tadeusz Michalski, można się wręcz spodziewać powtórki z ubiegłorocznych rekordowych plonów, ale ze znacznie lepszymi cenami skupu.
- W części Europy pogoda nie sprzyjała plantatorom kukurydzy, stąd też polskie ziarno z powodzeniem może być w tym sezonie eksportowane.
Na temat kończącego się sezonu w kukurydzy na ziarno rozmawialiśmy z prof. Tadeuszem Michalskim, prezesem Polskiego Związku Producentów Kukurydzy. Ten rok jest tu o tyle ciekawy, że mimo ubiegłego sezonu zakończonego przez wielu rolników „pod kreską”, odnotowany został wzrost areału kukurydzy, a więc stąd wniosek, że mimo wszystko warto ją uprawiać.
Pogoda dopisała kukurydzy
Jak mówi prof. Tadeusz Michalski, w tym sezonie pogoda dopisała kukurydzy. Choć w kwestii zbóż mokre lato utrudniało żniwa, dla kukurydzy brak suszy w tym okresie miał bardzo pozytywne znaczenie.
- Na większości obszaru Polski widać, że kukurydza łatwo przystosowuje się do różnych warunków. Oczywiście w regionach, gdzie brakowało wody, kukurydza się nie obroni, ale jeśli te warunki uśrednić w skali kraju, to myślę, że możemy mówić o ocenie dobrej plus. Zapowiadają się dobre zbiory, poziom plonów zapowiada się raczej porównywalny z rokiem ubiegłym, a był to sezon najlepszy dotychczas w ocenie GUS. Dużym plusem dla kukurydzy jest słoneczna pogoda w ostatnich tygodniach, która sprzyja dosychaniu kukurydzy na ziarno w dużej części Polski. Mieliśmy pewne obawy związane z deszczowym okresem na koniec lata, ale w dużym stopniu zostało to już zniwelowane. Spora część plantacji może być zebrana w dobrych warunkach, a pamiętajmy, że w przypadku kukurydzy wilgotność ma bardzo duże znaczenie i nawet te 2-3 proc. mniej oznacza lepszą cenę skupu – mówi prezes PZPK.
Jest szansa eksport polskiej kukurydzy
Prof. Michalski dodaje również, że mimo prognozowanych dużych plonów i wzrostu areału, nie powinno być problemów z cenami skupu i rynkiem zbytu. Argumentuje to faktem, że w dużej części Europy, na czele z Francją, pogoda była niekorzystna dla kukurydzy, a więc polskie ziarno może być na te rynki z powodzeniem eksportowane.
- Myślę, że w tym roku duża część rolników przyhamowała zapędy siana zbyt późnych odmian na ziarno. Nawet, jeśli dadzą one lepszy plon, to mogą nie zdążyć oddać wody. Pamiętajmy, że przychód ze sprzedaży zależy nie tylko od wielkości plonu, ale też od wilgotności ziarna i tu każdy 0,5 proc. ma znaczenie. Jeśli chodzi o koszty, kukurydza jest generalnie tania w produkcji, a na finalny zysk duży wpływ mają koszty zbioru i suszenia. W tej kwestii w tym roku mamy problem i dlatego tym bardziej powinniśmy zbierać ziarno o jak najmniejszej wilgotności. Pamiętajmy, że ceny w skupie, są o 200-300 zł/t większe niż w roku ubiegłym, więc to w jakimś stopniu rekompensuje wzrost kosztów – wyjaśnia prof. Tadeusz Michalski.
Jak dodaje, duże znaczenie ma również sama suszarnia – jej wydajność, ekonomika pracy, możliwość odzyskiwania ciepła itd. Różnice są znaczące, ale często przyjąć można, że im nowsza suszarnia, tym oszczędniejsza jest jej praca. Problemem są natomiast koszty takiej inwestycji.