Unijny rynek wołowiny pozostaje pod wpływem ograniczonej podaży żywca. Badanie pogłowia przeprowadzone w połowie 2026 r. wykazało dalszy spadek liczby dorosłego bydła przeznaczonego na ubój. W Polsce pogłowie w tej grupie było o 5,6 proc. niższe niż rok wcześniej. W dziesięciu największych krajach produkujących wołowinę w UE łączna liczba zwierząt zmniejszyła się o 0,5 proc. rok do roku.

Zmniejszająca się baza surowcowa przekłada się na produkcję mięsa. W pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. masa ubojów bydła w Unii Europejskiej spadła o 2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Wśród dziesięciu największych unijnych producentów najgłębszy spadek wolumenu odnotowano w Polsce.

Według analityków Banku Pekao utrzymujący się niekorzystny trend w pogłowiu pogarsza perspektywy podaży żywca w końcówce roku. Na razie nie ma wyraźnych przesłanek, by oczekiwać szybkiego odwrócenia tej sytuacji.

Eksport wołowiny z UE najniższy od 2013 r.

Mniejsza produkcja ogranicza również możliwości eksportowe unijnych zakładów. Od stycznia do lipca 2026 r. eksport wołowiny poza UE zmniejszył się o 4 proc. rok do roku, osiągając najniższy poziom od 2013 r.

Braki na rynku częściowo uzupełnia import z państw trzecich, przede wszystkim z Brazylii. W pierwszych siedmiu miesiącach roku przywóz wołowiny do Unii Europejskiej wzrósł o 11 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2025 r.

Rosnący import łagodzi napięcia podażowe, ale nie zmienia ogólnego obrazu rynku, na którym dostępność unijnego mięsa pozostaje ograniczona.

Ceny niższe niż przed rokiem, ale nadal wysokie

Po okresie spadków ceny wołowiny ustabilizowały się zarówno na rynku światowym, jak i unijnym. Na sytuację globalną wpływa m.in. silny popyt w Stanach Zjednoczonych na mięso z Brazylii. USA tymczasowo zwiększyły kontyngenty, aby poprawić dostępność wołowiny na rynku krajowym.
We wrześniu 2026 r. średnia cena tusz byków w Unii Europejskiej była o 7 proc. niższa niż rok wcześniej. W Polsce spadek był większy i wyniósł 14 proc. Mimo obniżek notowania nadal pozostają wysokie na tle historycznych poziomów.

Co dalej z cenami wołowiny?

Analitycy Banku Pekao przewidują, że w ostatnim kwartale 2026 r. ceny wołowiny w UE będą wspierane przez ograniczoną podaż. Spadająca produkcja mięsa i brak perspektyw na szybką poprawę dostępności żywca powinny sprzyjać utrzymaniu notowań na obecnym, stosunkowo wysokim poziomie.

Nie można jednak wykluczyć krótkotrwałych korekt cen, związanych m.in. ze zmianami popytu na światowych rynkach. W przypadku Polski szczególnie ważne będzie utrzymanie zainteresowania tureckich odbiorców. Jak wskazują analitycy, popyt z Turcji pozostaje jednym z głównych motorów napędowych polskiego eksportu wołowiny.

Dla producentów bydła ograniczona podaż może więc oznaczać wsparcie dla cen skupu, choć sytuacja będzie zależeć również od popytu zagranicznego i koniunktury na rynku światowym.